Medyk pisze:
A co z podziałem i dowodzeniem? Postulaty, które zgłaszaliście są w opracowaniu....lecz co powiecie w tych podstawowych kwestiach? Czy jesteście w stanie zdyscyplinować wszystkich co do udziału w Saltusie na miesiąc przed grą... żeby nie było narzekania, że tamtych jest więcej?
1. Albo ustalacie, że zgłoszenia do tego i tego dnia, bez dyskusji. I tu ryzyko, że będzie mniej ludzi. Albo margines, że powiedzmy 10% ludzi może dojść. Tu do Waszej decyzji.
Nikt nie oczekuje, że będzie tyle samo ludzi po obu stronach. Nie możemy czekać na ostatnich maruderów z podawaniem informacji dla większości.
2. Super zagmatwane zadnia dla sztabów są fajne ale należy się zastanowić czy będą ludzie, którzy chcą to ogarniać. Trzeba wziąć pod uwagę to co pisze Generał, zawsze są problemy ze znalezieniem ekipy dowodzącej, Sfora wzięła to tym razem z musu, bo nie chciał nikt inny. Tu się zgadzam w 100%
Generał pisze:
Ogólnie proponuję nie przekombinowywać, wrócić trochę do korzeni z modyfikacjami popartymi doświadczeniem , zrobić manewry przejrzyste gdzie bardziej decydować będzie wysiłek, spryt i zaangażowanie a nie ilość i jakość sprzętu który ma nam tylko pomagać a nie decydować o wyniku gry.
Trzeba uprościć grę. Zarówno jeśli chodzi o regulamin - zasady gry jak i zadania. Ludzie mają chyba za dużo na głowie i oczekują raczej odpoczynku (mentalnego) niż zadań wymagających długich przygotowań. Zauważcie, że są tylko jednostki, które chcą/mają czas rozwiniać przed grą, nieliczni znają regulamin a nie wszyscy nawet go przeczytają choćby raz przed grą. Chcielibyśmy, żeby było inaczej ale niestety takie są fakty. Wprowadzanie zagmatwanych reguł mimo, że czyni zadania ciekawymi wprowadza czasem więcej problemów - np użycie pojazdów i paliwa w ostatniej edycji, do końca gry nie wiedzieliśmy jak to działa.
Kardyn pisze:
12. Jestem przeciwny zakopywaniu artefaktów dostając tylko koordynaty współrzędnych . Jeśli już to współrzędne + jakieś oznaczenie wizualne np. czerwona taśma na drzewie informująca że w pobliżu 10-20 m może znajdować się artefakt (zakopany lub ukryty ) .By nie było właśnie takich przesunięć na GPSach .
tu nie mogę się zupełnie zgodzić. dojdzie do tego, że jak znajdę taśmę to będę szukał w okolicy rozkopanych miejsc i jest duża szansa, że znajdę zadania "niechcący". biorąc pod uwagę, że gramy na b. małym terenie aktualne rozwiązanie z wykrywaczami metali jest IDEALNE. bo jak będzie dopisek, że pod złamaną brzozą w punkcie powiedzmy 630 920 to znajdę to bez wykrywacza a właśnie chodzi o to, żeby go tam zatargać. dokładność GPS nie jest tu ważna i tu liczę właśnie na "celową niedokładność" organizatora, żeby było do przeszukania 100x100m a nie 10x10m, żeby celu nie mogła znaleźć ślepa babcia jak to było w dowcipie o grzybach
