....i po Saltusie XI

Awatar użytkownika
FUGAS
Posty: 1055
Rejestracja: 12 sty 2011, 13:41
Lokalizacja: Wa-wa
Kontakt:

Re: ....i po Saltusie XI

Post autor: FUGAS » 06 cze 2011, 10:17

Karok wyniki wynikami Ty lepiej zapodawaj wstęp do SXII żebyśmy mogli przed szczytem wakacyjnym coś zasmakować z knucia do SXII bo wielu pewnie wprost z urlopu w mundury wskoczy...

No oczywiście o ile Bono nas pozaprasza ;)

Na marginesie apel do wszystkich drużyn po obu stronach aby zapraszając i biorąc pod skrzydła ludzi być pewnym za kogo się ręczy - wielu było nadal niewiedzących o co chodzi w grze jakie są jej reguły - chociażby te związane z wejściem do gry i schodzeniem na parking. Dla niektórych był to ciekawy piknik gdzie z płyty lotniska obserwowali walki o flagę lub też korzystali z gościnności stolika z krzesłami żeby tam konsumować swoje trunki i zioła.
Być może nie każdy powinien mieć mapę z punktami czy współrzędne ważnych punktów ale ogólna mapa gry i świadomość gdzie jest czyje HQ oraz co ma ze sobą zrobić jak chce dalej grać, jak ma dosyć albo został KIA powinniśmy wymagać od każdego.
Saltus: IV, V, VI, VII, VIII, IX, X,XI, XII, XIII, XIV,XV, XVI, XVII, XVIII, SXX, AEGIS II,III,IV,V
Unit: 3, 4, 5, 6, 7, MISJA

Awatar użytkownika
Nomad
Posty: 3
Rejestracja: 06 cze 2011, 23:51

Re: ....i po Saltusie XI

Post autor: Nomad » 07 cze 2011, 16:18

Krótka relacja z manewrów oczami Młodego:

Obrazek
Cisza. Cisza tak wyraźna, że aż słyszalna. Wydaje się, że można ją zobaczyć lub dotknąć. Dookoła panuje mrok, od czasu do czasu przeszywany błyskawicą z oddali. Nagle słychać grzmot a po nim kolejny i kolejny....
Kap, kap, kap... rytmem miarowych uderzeń wita nas deszcz. Szybka decyzja "wchodzimy do namiotu, zostawiamy czujkę. Śpimy na zmianę i bardzo krótko" Zasada mówiąca, że żołnierz który siedzi, może i spać - nie działa w tym wypadku. Sen wszystkich oznacza to, że nie przebudzi się żaden. Czekamy na resztę oddziału. Znają nasze koordynaty. Świta. Pojawia się mgła wciskająca swoje mokre ręce między mundur a ciało. Mamy kontakt! Pada hasło i odzew, szybka weryfikacja i cała drużyna jest razem. Kilku ludzi zwija obóz. Reszta wypatruje wroga. Mamy szczęście. Cholernie duże szczęście....

Więcej na:
http://www.sforateam.pl
www.facebook.com

Awatar użytkownika
FUGAS
Posty: 1055
Rejestracja: 12 sty 2011, 13:41
Lokalizacja: Wa-wa
Kontakt:

Re: ....i po Saltusie XI

Post autor: FUGAS » 07 cze 2011, 16:27

Nomad rozumiem że to Ars poetica bo przecież rozbicie namiotu w tej bazie terenowej poza HQ nie wchodziło w rachubę? ;)
Ale fotka i zajawka oraz reszta na Paintwars extra .... nie wiem po jakich ziołach pisane :lol: ale fajnie sie czyta
Saltus: IV, V, VI, VII, VIII, IX, X,XI, XII, XIII, XIV,XV, XVI, XVII, XVIII, SXX, AEGIS II,III,IV,V
Unit: 3, 4, 5, 6, 7, MISJA

Awatar użytkownika
szpargał
Legionista honorowy
Posty: 198
Rejestracja: 12 sty 2011, 11:17

Re: ....i po Saltusie XI

Post autor: szpargał » 07 cze 2011, 18:46

FUGAS [HADES] pisze: .... nie wiem po jakich ziołach pisane :lol:
Ja myślę, że po majeranku. Wskazuje na to fryzura ostatniego gościa z lewej. :roll:

Awatar użytkownika
Magnes
Posty: 100
Rejestracja: 12 sty 2011, 18:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: ....i po Saltusie XI

Post autor: Magnes » 07 cze 2011, 21:43

Saltus oczyma starego wyjadacza:

Obrazek

Złota Odznaka

motto:
Każdy wybiera swoje własne wojny.
Harlan Coben


Ciemność.
I cisza.
Słyszę bicie swojego serca. Dłoń powoli pełznie do kieszeni w kamizelce taktycznej. Grunt to nie powodować hałasu. Jest. Wymacany przez gruby materiał kształt powoduje skok adrenaliny. Powolnym ruchem odrywam rzepa milimetr po milimetrze. W końcu jest. Mam go. Powoli rozwijam z folii wydobytego z kieszeni Snickersa... Słodycz rozpływa się w ustach powodując krzepiącą błogość.... Teraz tylko łyk wody z camelbaga i można z powrotem zawinąć się w podgumowaną pelerynę. Zerkam pod nią na zegarek. Trupiozielone wskazówki wskazują nieubłaganie, że od początku akcji ze snickersem minęło całe 2 minuty. Budzik nastawiony na 2.55 da mi jeszcze prawie 50 minut snu. Podkładam pod glowę butlę i powoli odplywam... kocham Saltus... Po tygodniu delegacji i śnie po 3 godziny na dobę nareszcie chwila spokoju... Odpływam w boską nieciągłąść... Ciągłość.... ach.... czy czas jest ciągły, czy jest na tyle gęsto próbkowany przez naszą jaźń, że tę ciągłość doskonale symuluje? Symuluje... je... jee.... Je? Ooo jeeee... Jeść... Mam przecież jeszcze twix'a! Zjem jak wstanę...

Z pozdrowieniami dla Adasia i Ziela z Legionu T oraz kolegi z Szajki za współpilnowanie drzewa:-)

Zablokowany